Początek :) Ulubieńcy ostatnich tygodni
19:04Nadszedł ten czas, kiedy postanowiłam dołączyć do blogosfery. Blogów o takiej tematyce jest dużo, owszem, ale sądzę, że każdy może dorzucić coś od siebie i mam nadzieję, że ktoś będzie chciał czytać moje "wypociny" :) Pomysłów mam masę. Interesuję się kosmetykami i wszystkimi kobiecymi rzeczami, więc chciałabym pójść w tym kierunku, ale nie tylko. Zobaczymy co czas przyniesie i nie będę zamykać się w konkretnych ramach tematycznych.
Chciałabym rozpocząć jakimś przyjaznym i lekkim postem, dlatego wybrałam ulubieńców ostatniego czasu. Nie jest to konkretny miesiąc, ale po prostu ostatnie tygodnie, które były burzliwe, bo przygotowywałam się, a potem zdawałam matury. Zapraszam do czytania.
Pierwsza rzecz to szampon Syoss Volume Lift. Nie zawiera silikonów, ma zwiększać objętość i odbudowywać strukturę włosa. Tego ostatniego nie byłabym pewna, ale najważniejsza rzecz to to, że nie obciąża moich szybko przetłuszczających się włosów, a jednocześnie, mimo braku silikonów, włosy dają się łatwo rozczesać. Ciężko jest mi znaleźć szampon, który robiłby obie rzeczy jednocześnie. Jestem z niego zadowolona.

Lakier do paznokci, który mnie zaskoczył to Wibo z serii 1 Coat Manicure. Gdy go zobaczyłam, zakochałam się w jego intensywnym, fuksjowym kolorze. Na paznokciach zależnie od światła wpada bardziej w malinową czerwień, ale i tak jest piękny. Producent zapewnia, że kryje już po jednej warstwie. I naprawdę tak jest, ale i tak malowałam dwie. Jeszcze jedna zaleta to to, że po pięciu dniach miałam tylko lekko starte końcówki. Bardzo dobrze się trzyma.
Drugą rzeczą z kolorówki jest szminka Eveline Aqua platinum w kolorze 429. Bardzo lubię siebie w tej kolorystyce. To ciemny róż lekko wpadający w fiolet (?). Pasuje zarówno do ciemnego makijażu oczu, jak i delikatnego, pomaga wtedy „zrobić” makijaż. Jej wykończenie określiłabym jako satynowe, trzyma się naprawdę świetnie, a kosztuje niecałe 10zł, do tego fajnie pachnie.
Kolejna rzecz to jedna z moich ulubionych kategorii z pielęgnacji, a mianowicie maseczki. Używam ich masę, zawsze muszę mieć spory zapas w domu. Ziaja Liście zielonej oliwki maseczka oczyszczająca to mój hit. Spełnia swoje zadanie, zostawia cerę oczyszczoną, świeżą, gładką, do tego ładnie pachnie i nie podrażnia. Może szczypać w oczy, gdy nałoży się ją zbyt blisko.
Druga maseczka jest do włosów i jest to
Biovax intensywnie regenerująca maseczka do włosów słabych ze skłonnością do
wypadania, czyli wersja z aloesem. Ja używam jej przed myciem włosów,
rozprowadzam na całej długości na jakąś godzinę, a nawet dłużej. Fajnie
nawilża, ale nie oblepia silikonami, ekstrakty i olejki są dość wysoko w
składzie, włosy są miękkie. Co to zmniejszenia wypadania, to chyba tego nie
zauważyłam, ale nie nakładam jej tak bardzo na skórę głowy. Bardzo podoba mi
się opcja małych pojemności w saszetkach, dzięki temu możemy przetestować
produkt zanim zdecydujemy się na pełnowymiarowe opakowanie.
Ostatnia rzecz to książka, a
mianowicie "Girl
Online" Zoe Sugg, bardziej znanej jako Zoella w części beauty
youtube’a. Wiem, że było głośno o tym, że zamieszany był w to jakiś
ghostwriter, ale mimo wszystko postanowiłam sięgnąć po książkę. Byłam ciekawa.
Jest to książka lekka, o różnych perypetiach pewnej nastolatki, która jest nieco pechowa, zdarzają jej się wpadki i ataki paniki, więc wyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie pozna ciekawego i tajemniczego chłopaka. Może książka skierowana bardziej do młodszych
dziewczyn, ale nic poważniejszego nie było mi potrzebne w pomiędzy maturami,
więc byłam zadowolona. Nie jest to arcydzieło, ale czyta się szybko i przyjemnie, szczególnie wciąga w
drugiej połowie, ale sprawdźcie same.
To już wszyscy ulubieńcy, nie było tego dużo, bo czas ten po prostu zleciał mi bardzo szybko, ale wybrałam te rzeczy, które naprawdę się czymś wyróżniły.
Macie coś co spodobało Wam się szczególnie ostatnio? A może używałyście coś z tego, co pokazałam? Dajcie znać.
Jeśli chcecie, to zapraszam na kolejne posty. Wybaczcie wszelkie niedociągnięcia, dopiero zaczynam, więc uwagi mile widziane. Do zobaczenia (mam nadzieję) :)
Adrianna




30 komentarze
moja koleżanka uwielbia ten szampon:)
OdpowiedzUsuńJa z biovaxa kupuję saszetki do włosów suchych i zniszczonych i te niebieskie z jedwabiem :-)
OdpowiedzUsuńTeż jej mam, czekają na użycie :)
Usuńszminka ma świetny kolor <3
OdpowiedzUsuńja mam maturę za rok.. już się boję ;o
OdpowiedzUsuńa te lakiery uwielbiam :))
http://triviaaboutme.blogspot.com/
matura nie taka straszna jak ją malują :)
UsuńMialam kupic tą książke w biedronce, ale jakoś zdecydowałam się na Kinga, czego żałuję.
OdpowiedzUsuńTeż właśnie mam z biedronki :) Cena była okazyjna.
OdpowiedzUsuńNie znam żadnego z Twoich ulubieńców :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia, na pewno szybko się rozkręcisz :)
OdpowiedzUsuńDziekuję :)
UsuńPowodzenia życzę w blogosferze :) Z Wibo mam lakier satynowy i bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) generalnie lakiery z wibo są przyzwoite
UsuńWitam w blogosferze i życzę powodzenia :)) A szminka ma śliczny kolorek :)
OdpowiedzUsuńA dziękuję ;3
UsuńPrzepiękny kolor szminki ! :)
OdpowiedzUsuńza to ją uwielbiam :)
UsuńPomadka ma ładny kolor, ciekawe jak się prezentuje na ustach. :-)
OdpowiedzUsuńrównie ładnie, będę musiała kiedyś zaprezentować :)
UsuńMam nadzieję, dołączam do obserwowanych.
UsuńPozdrawiam! :-)
też mam ten lakier od Wibo - odcień pokochałam od pierwszego użycia :)
OdpowiedzUsuńŻadnego z tych produktów nie znam.
OdpowiedzUsuńładny kolor pomadki:)
OdpowiedzUsuńsliczny ten lakier Wibo
OdpowiedzUsuńLakier Wibo świetny! I maseczki z Biovaxa :) zostaję na dłużej :)
OdpowiedzUsuńbardzo mi miło :)
OdpowiedzUsuńJa mam maseczki biowaxa, ale niebieską i brązową. Są całkiem spoko, od czasu do czasu ;P
OdpowiedzUsuńniebieska u mnie czeka w kolejce do użycia, a brązowa trochę obciążyła mi włosy.
UsuńKosmetycznych ulubieńców nie znam twoich Ale książkę już tak :) jest świetna :) początki są trudne Ale każdy kiedyś przecież zaczynał :)
OdpowiedzUsuńSuper blog, własnie go przejrzałam od deski do deski;) będę zaglądać, pozdrawiam! :*
OdpowiedzUsuńDziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)