Maści do zadań specjalnych: Retimax, Ziaja, Benzacne
19:00
Dziś
chcę zaprezentować Wam trzy maści, których używam, gdy z moją skórą dzieje się
coś złego.
Maść ochronna z witaminą A Retimax 1500
Nakładam
ją na miejsca bardzo podrażnione i suche na twarzy, kiedy zwykły krem powoduje pieczenie,
a także codziennie na usta na noc, dzięki czemu nie mam problemu z ich
przesuszeniem. Witamina A posiada cudowne właściwości regeneracyjne, dzięki temu
nasz naskórek odnawia się (i poskubane usta robią się ładne na drugi dzień). Wiem,
że osoby z bardzo suchą skórą, stosują ją na całą twarz, jednak u mnie na pewno
by się to nie sprawdziło ze względu na parafinę w składzie. Działa dobrze także
na szorstką skórę pięt (skarpetki na noc i rano stopy są mięciutkie), łokci,
czy na podrażnienia słoneczne. Łagodzi, koi i świetnie nawilża. Dostaniecie ją
w aptece za 3 – 4 zł.
Ziaja maść oliwkowa – naturalny opatrunek regenerujący
Jest
bardziej tłusta od maści witaminowej, ale działanie ma podobne. Zawiera olej z
oliwek, trójglicerydy kwasów tłuszczowych (kaprylowego i kaprynowego),
lanolinę, olej Canola, olej bawełniany, makadamia i skwalan. Ją również stosuję
miejscowo. Ładnie nawilża, nie regeneruje skóry tak jak retimax, ale lepiej ją
uelastycznia. Widziałam ją jak na razie tylko na stoiskach i sklepikach Ziai za
kilka złotych.
Benzacne Lek na trądzik 5%
Teraz
coś, co stosuję, kiedy na twarzy pojawia się (lub ma zamiar pojawić) jakaś
niespodzianka. Jest to żel, który wskazany jest w leczeniu różnych postaci
trądziku pospolitego. Kiedy coś mi wyskakuje nakładam go miejscowo na noc.
Plusem jest to, że zasycha on całkowicie i nic nie rozmaże się w pościeli. Po
jednaj aplikacji niedoskonałości są zmniejszone. Idealnie działa także na
pryszcze, które czujemy, że dopiero powstaną, ponieważ nałożony w odpowiednim
momencie całkowicie zapobiega ich rozwojowi. Niestety może on podrażniać skórę,
powodować zaczerwienienie (tak jak u mnie) i generalnie mocno wysuszać, bo
takie jest jego działanie, dlatego po „kuracji”
warto mieć pod ręką którąś z maści, o których pisałam powyżej, żeby skóra się zregenerowała.
Benzacne dostaniecie w aptece za 13 – 15 zł. Jest też wersja mocniejsza, 10 –
procentowa, ale na początek lepiej przetestować tą lżejszą.
Dajcie znać, czy znacie którąś
z tych rzeczy, może też je stosujecie? A może macie swoje maści do zadań
specjalnych? :)




18 komentarze
o maści z wit. A czytałam dużo dobrego :)
OdpowiedzUsuńMaść z witaminą A też zawsze mi towarzyszy ;)
OdpowiedzUsuńżadnej z tych maści akurat nie używałam, chociaż miałam jakąś inną z witaminą A :)
OdpowiedzUsuńMaść z witaminą A jest dla mnie zbawieniem przy mocnym wysuszeniu ;)
OdpowiedzUsuńSłyszałam tylko o maści z Ziai, ale dwa pozostałe produkty wydają się bardziej interesujące ;)
OdpowiedzUsuńTen krem benzacne miałam kupić już w zeszłym roku ale jak zwykle padło na pastę cynkową;) Bardzo lubię maść z wit. A;)
OdpowiedzUsuńPozdraw
Pastę cynkową też lubię, ale odkąd mam benzacne to zeszła na boczny tor
UsuńJa również polecam maść z witaminą A. Można kupić w każdej aptece za ok. 3 zł :)
OdpowiedzUsuńU mnie Benzacne się niestety nie sprawdziła, mam ogromny problem z suchymi ustami i w sumie nie pomyślałam o maści z wit. A :) Przydatny post :)
OdpowiedzUsuńA u mnie na niespodzianki jest Garnier żel punktowy :P
OdpowiedzUsuńJa używam Tormentile. :)
OdpowiedzUsuńJa najbardziej lubię maść cynkową, to mój hit i nie zmienię go na nic innego :)
OdpowiedzUsuńdobrze wiedzieć!
OdpowiedzUsuńmam retimax :D
OdpowiedzUsuńmaść z witaminą A bardzo lubie często pomaga w awaryjnych sytuacjach :) obserwuję i zapraszam
OdpowiedzUsuńMaść z witaminą A gości w mojej kosmetyczce już dłuższy czas :)
OdpowiedzUsuńobserwuję i zapraszam do siebie. :)
http://ineedyoursoul.blogspot.com/
Mam wszystkie akurat w domu i stosuje :) Lubię także pastę cynkową oraz maść cepan :)
OdpowiedzUsuńStosowałam kiedyś Benzacne, dobrze że mi o nim przypomniałaś :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)