Bronzery: Smart Girls Get More 01 vs. Kobo Matt Bronzing & Contouring Powder 308 Sahara Sand
09:00Bronzer to kosmetyk, który długo uważałam za zbędny, jednak po pewnym czasie zaczęłam zauważać, że może zdziałać na twarzy naprawdę dużo. Nie chodzi o samo konturowanie, wyszczuplanie twarzy, ale też o to, że wygląda ona świeżo. Skuszona ceną zaopatrzyłam się najpierw w bronzer firmy Smart Girls Get More, a następnie kupiłam Kobo. Dziś mam małe porównanie tych dwóch produktów.
OPAKOWANIE
SGGM: Wykonane z cienkiego plastiku, jest lekkie, podejrzewam, że przy upadku mogłoby się uszkodzić nie ma problemów z otwieraniem i zamykaniem, nie otwiera się samo, zawiera 6 g produktu.
KOBO: Dość masywne, plastikowe opakowanie, wydaje się solidniejsze i moim zdaniem ładniejsze. Niestety szybko porysowało się w kosmetyczce. Mamy tutaj 9 g.
KOLOR
SGGM: Jak możecie zauważyć już na zdjęciach jest on matowy, bardzo ciepły, a nawet zbyt pomarańczowy, co jest dla mnie sporym minusem. Nie jest za dobry do konturowania.
KOBO: Również matowy, ja posiadam nr 308 Sahara Sand, który jest bardzo delikatny i chłodny. Idealnie nada się dla bladych dziewczyn.
KONSYSTENCJA I APLIKACJA
SGGM: Przy nakładaniu na pędzel, bronzer ten bardzo pyli, trzeba się trochę namęczyć, żeby nałożyć produkt, jednocześnie uważając, by nie zrobić sobie pomarańczowej plamy, gdy już się zagalopujemy.
KOBO: Zrobić sobie krzywdę tym bronzerem to chyba musiałby być niezły wyczyn. Jest on bardzo subtelny, nie pyli, tworzy ładny, naturalny cień. Efekt można oczywiście stopniować.
TRWAŁOŚĆ
SGGM: Znika po paru godzinach.
KOBO: Utrzymuje się lepiej, dłużej, ale nie jest to cały dzień.
WYDAJNOŚĆ
Produkty prasowane w kamieniu takie jak bronzery czy róże są moim zdaniem ogólnie wydajne i wydaje mi się, że przy tych bronzerach zużycie również jest niewielkie oraz porównywalne.
CENA
SGGM: 7-8 zł
KOBO: 20zł, czesto w promocji za 12 zł, wtedy też polecam go kupić, ja osobiście tak właśnie zrobiłam.
Podsumowując, uważam, że lepszym bronzerem jest ten z Kobo i to on wygrywa to zestawienie, jednak bronzer ze Smart Girls Get More jak na tą półkę cenową nie jest taki zły i on bardziej będzie nadawał się do nadawania lekkiej opalenizny, natomiast Kobo jest idealny do konturowania.
Dajcie znać, czy znacie któryś z tych bronzerów i napiszcie, co sądzicie.




13 komentarze
Czytałam dużo dobrego o bronzerze z Kobo :)
OdpowiedzUsuńJa też właśnie zanim go kupiłam i teraz potwierdzam :)
UsuńJa też widziałam same pozytywne opinie na temat Kobo, kupię gdy skończy mi się mój z MUR ;)
OdpowiedzUsuńKobo, miałam i jest godny uwagi ;)
OdpowiedzUsuńTen z Kobo od dawna mnie kusi :)
OdpowiedzUsuńmnie też, a więc spróbowałam i nie żałuję :)
UsuńKobo mam i ja, ale ten ciemniejszy - jak na razie miłości z tego nie ma :D
OdpowiedzUsuńhaha, a co się dzieje?
UsuńTeż słyszałam wiele dobrego o Kobo, jednak nie miałam okazji stosować. Poza tym - nominowałam cię do LBA!
OdpowiedzUsuńSzczegóły u mnie :)
Pozdrawiam!
nie miałam żadnego z nich, kobo kusi mnie do zakupu ale o dziwo w pobliżu nie mam żadnej natury :)
OdpowiedzUsuńNie miałam żadnego z nich, ale zastanawiałam się nad zakupem tego z Kobo.
OdpowiedzUsuńmam ten z kobo, ale chyba jest dla mnie zbyt jasny (choć jestem bladziochem).. w ogóle go nie widać na twarzy :(
OdpowiedzUsuńUwielbiam obydwa!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Zapraszam do mnie : http://snowarskakarolina.blogspot.com/
PS: Obserwuję i liczę na rewanż
Dziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)