☼ Letni niezbędnik ☼ kosmetyki i nie tylko
09:30
Lato w pełni, o tym nie da się zapomnieć. Wszyscy go oczekujemy, ale gdy temperatura nie spada poniżej 40 stopni narzekamy. Musimy jakoś dawać sobie z tym radę i dlatego dziś przygotowałam dla Was mój mały letni niezbędnik, czyli kosmetyki pielęgnacyjne (wyjazdowa kolorówka już była), które pomagają mi przetrwać i umilić tą porę roku.
W tym roku po raz pierwszy zaopatrzyłam się w kapelusz. Nagle nabrałam chęci na słomiany, było to też zdeterminowane moim wyjazdem nad morze, ale sprawdza się on i na plaży i mieście. To jest niesamowicie ważne, by chronić głowę (i włosy). Ten który widzicie znalazłam w Biedronce :)
Skoro już jesteśmy przy włosach, to dużo przyjemniej jest, jeśli są one związane, dlatego mam zapas gumek i to takich, które nie ciągną i nie niszczą włosów. Polecam wybrać się na polowanie do Sinsay'a - mnóstwo wzorów i kolorów.
Okulary też warto mieć, bo oczy trzeba oszczędzać, Ja mam zwykłe, czarne i jestem zakochana w tym kocim modelu :)
Filtr przeciwsłoneczny to także podstawa. Mimo, że mam jasną karnację, to wystarcza mi SPF 30, nie opalam się jakoś szybko i szczerze przyznam, że nie do końca przepadam za smażeniem się na plaży. Ale kiedy tego nie chcę, to najłatwiej mi się opalić. Słońce jak najbardziej, ale z umiarem.
Balsam pod prysznic jest to coś, co nie do końca daje u mnie radę. Nie mam szczególnie suchej i szorstkiej skóry, ale jeżeli po umycie nie użyję balsamu, to po prostu czuję pewien dyskomfort i swędzenie. I niestety balsamy pod prysznic nie likwidują tego uczucia do końca. Ten z Isany jest jednym z lepszych, które używałam, choć nie idealnym, ale kiedy jest tak bardzo gorąco i kąpię się rano, to nie chce mi się smarować tłustym balsamem.
Kiedy już używam balsamu, to lubię takie rozświetlające, z delikatnymi drobinkami. Daje to całkiem ładny, nienachalny efekt. Ten bardzo ładnie przy tym nawilża i jest bardzo wydajny. Ma dość rzadką, lekką konsystencję. Jest to Luxury Paris, czyli nic innego jak firma Eveline.
Coś dla stóp, czyli żel chłodząco - kojący z Palomy. Cudów nie robi, ale odświeża i odpręża stopy. Ma w składzie alkohol, więc nie będzie nawilżał, ale nie używam go na noc, tylko rano lub w ciągu dnia.
O żelu aloesowym z Gorvity już Wam pisałam osobną recenzję. teraz doceniłam go jeszcze bardziej. Uwielbiam go używać, naprawdę fajnie chłodzi i koi cerę. Jest bardzo odświeżona. Pomoże także przy oparzeniach słonecznych.
Chusteczki nawilżane to coś z czym nie rozstaję się cały rok, ale w lato używam wyjątkowo intensywnie. Wypad nad wodę, na rozpływające się lody, czy cokolwiek sprawia, że co chwila przecieram nimi ręce. Nie lubię uczucia brudnych rąk, a latem wciąż mi ono towarzyszy.
To już wszystko. Napiszcie mi, jakie rzeczy są Waszym niezbędnikiem,a może coś nam się pokrywa?



12 komentarze
Mam podobne niezbędniki,może dodałabym jedynie antyperspirant z Rexony i puder aby buzia się nie świeciła ;-)
OdpowiedzUsuńKapelusz, Balsam dobrze nawilżający i krem z filtrem są niezbędne na upały ;)
OdpowiedzUsuńKupiłam ten sam filtr i gazetę :P
OdpowiedzUsuńżel aloesowy kusi.. ładne okulary :)
OdpowiedzUsuńKupiłam ten sam filtr i gazetę :P
OdpowiedzUsuńKupiłam ten sam filtr i gazetę :P
OdpowiedzUsuńBardzo lubię te chusteczki z Lidla, zawsze mam w torebce kilka opakowań:D
OdpowiedzUsuńżel aloesowy znam i bardzo lubie :)
OdpowiedzUsuńMuszę w końcu spróbować z żelem aloesowym ;)
OdpowiedzUsuńMoim niezbędnikiem ostatnio jest woda termalna :)
OdpowiedzUsuńJa w upały również wiąże włosy ponieważ w rozpuszczonych jest mi za gorąco :)
OdpowiedzUsuńJa zawsze muszę mieć chusteczki ^_^I właśnie tez zawsze wiążę włosy , żeby było chłodniej Po za tym Super poradnik !
OdpowiedzUsuńDziękuję za każdy komentarz, to dla mnie duża motywacja, a także szansa na poznanie nowych blogów, chętnie Was odwiedzam. :)